Iron 883 Thunderbike

Europejska centrala firmy Harley-Davidson od kilku lat organizuje konkurs Customkings. Jego formuła wygląda tak, że uczestnicy dostają do przerobienia jeden z modeli H-D. Panuje pełna dowolność i dzięki temu rodzą się z tego świetne sprzęty. W konkursie mogą brać udział garażowi zapaleńcy, ale i wielkie customowe kuźnie. Dzięki temu w imprezie panuje różnorodność, a sztampowe pomysły raczej się tam nie zdarzają. W 2016 roku do przerobienia był Harley-Davidson Iron 883, czyli najtańszy wtedy motocykl z palety amerykańskiego producenta. Moim faworytem była wydumka niemieckiej firmy Thunderbike – nietypowy „krótki” radykalny chopper. Przez twórców określany jako drag-chopper.

iron 8883

Ten minimalistyczny jednoślad na nowo narodził się w Niemczech, a dokładniej w stajni Thunderbike. Chłopaki z tej ekipy znają się na rzeczy i nie jeden konkurs już wygrali, czy tym razem się uda? Pożyjemy zobaczymy. Maszynę oparto na najtańszym modelu z Milwaukee, czyli Sportsterze Iron 883. Twórcy postanowili przeobrazić „malucha” w drag-choppera odwołującego się do wczesnych lat 60-tych. Nie zrobili tego jednak najprostszą drogą i dodali do swej wydumki kilka nowoczesnych akcentów, z których najważniejsze to koła.

Iron 883

Felgi w większości tego typu maszyn są sprzychowane, spece z Thunderbike postanowili jednak zastosować aluminiowe i nadało to całemu projektowi niespotykanej świeżości. Minimalistyczny błotnik to gratka dla każdego fana tego typu klimatów. Przedni spalił się ze wstydu i postanowił zniknąć – nikt raczej za nim nie tęskni. Chociaż według Thunderbike jest to „drag-chopper” to opony zdradzają raczej off-rodowe ambicje. Pasują one co prawda do charakteru wydumki, ale gdzie tu jest ten pierwiastek „drag”? No cóż customizingu nie można mierzyć w normalnych ramach – tego typu maszyny to mobilne dzieła sztuki. Zbiornik paliwa został podniesiony co uwydatniło przepiękny silnik, który również pozbył się kilku niepotrzebnych osłon. Moją uwagę zwrócił wydech ukształtowany tak, że ciężko mi oderwać od niego wzrok.

iron 883

iron 883

Żeby sylwetka Irona była spójna należało pochylić przednią zawiechę – oczywiście zostało to zrobione, dzięki zestawowi akcesoryjnych półek. Niska kierownica i podnóżki wysunięte do przodu nie zwiastują wygody, ale kto by jej tutaj szukał. Są sprzęty, które potrafią zauroczyć potężnym silnikiem, są też takie, które skradną serce przy pomocy tylnego laczka szerokiego jak obwód w pasie przeciętnego Harleyowca (bez urazy panowie). Iron jest inny, jemu bliżej do klasycznej gitary Gibsona, która może nie brzmi tak pięknie i nieskazitelnie jak współczesne instrumenty, ale wywołuje ciarki na plecach przy każdym szarpnięciu struny.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: