honda cbr

Honda CBR Fireblade SC-28

Pod koniec lat 80-tych w świecie wyścigów nastąpiła rewolucja, która szybko przeniosła się na drogi publiczne. To wtedy narodziły się prawdziwie sportowe motocykle. Aluminiowe ramy, potężne hamulce, sztywne zawieszenia i szerokie opony. To atuty nowej ery. Honda w tamtym czasie, na bazie doświadczeń w wyścigach klasy 500, opracowała motocykl, który ukrywał się pod tajemniczym skrótem – RC30. Maszyna ta została zaprojektowana jako wyścigówka klasy TT F1 (w późniejszym czasie WSBK) i Endurance. Przepisy tych zawodów stanowiły, że każdy wystawiony jednoślad w tym cyklu musi mieć seryjny odpowiednik. RC30, pod nazwą VFR 750R, trafiła na drogi w prawie niezmienionej postaci. Był to jednak ekskluzywny sprzęt, na który mogli pozwolić sobie nieliczni (dokładana historia tego cuda na kołach opowiedziana jest tutaj. W latach 90-tych linia wyczynowych widlastych czwórek zaczęła ustępować miejsca silnikom rzędowym, które były tańsze, a oferowały niewiele mniej. Honda nie porzuciła jednostek V4 – nadal stosowała je w cyklu Moto GP, a seria VFR podążyła w stronę turystyki. W 1992 roku narodził się motocykl, którego potomek jest dziś flagowym sportowcem Hondy – CBR900 RR zwany również Fireblade. W tamtych latach flagowym przedstawicielem serii CBR był model 1000F, który pomimo mocnego silnika, posiadał więcej cech turystycznych niż sportowych. Był wielki i ciężki, nie wpisywał się w filozofie nowych czasów. Ojcem Fireblade jest japoński inżynier Tadao Baba, który po zapoznaniu się z ofertą najszybszych japońskich maszyn wpadł na pomysł ostrej wyścigówki z silnikiem ocierającym się litr pojemności skokowej. Żeby urzeczywistnić swój zamysł, pokazał włodarzom firmy model CBR750 RR, który startował w klasie WSBK, i przekonał, że należy go lekko ucywilizować, i wprowadzić do produkcji. Szefostwo się zgodziło, a Baba wziął się do pracy. Zwiększono pojemność do 893 ccm, co ucywilizowało charakter wyścigówki, ale nie pozbawiło jej pazura, który był warunkiem koniecznym. Rama w dużej mierze była identyczna z tą, która tkwiła w wyścigówce. Zawieszenia lekko zmiękczono i dostosowano do szosowych opon. Tak narodziła się legenda, która na drogi wyjechała w 1992 roku. Nowy model miał osiągi porównywalne z CBR1000F, czy Yamahą FZR1000, ale charakter już zupełnie inny. Praktycznie bez żadnych przeróbek 900-tką można było się ścigać na torze, ale niestety nie spełniała ona warunków żadnej klasy wyścigowej. Na drogach nie miała sobie równych, przynajmniej do czasu aż konkurencja nie zaprezentowała swoich sprzętów w tej – nowej – klasie. Pierwsza generacja (SC-28) utrzymała się na rynku do 1996 ,gdy została zastąpiona przez model o pojemności 919 ccm. Jednak to właśnie SC28 jest świętym Graalem fanów Fireblade. Przede wszystkim jest pierwszym z rodu, ale każdy fan klasyki dostanie ślinotoku na widok jego stylistyki. Dwa okrągłe reflektory, szczelne owiewki, z seksownymi otworami, czy potężny zadupek. Tak ten sprzęt przenosi nas do czasów gdy wszystko było prostsze, bardziej szczere i po prostu zajebiste, a może to tylko nostalgia? Kogo to obchodzi – podwójne okrągłe reflektory to jest to!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: